Polski aktor teatralny i filmowy, którego twarz rozpoznawały miliony Polaków. Dariusz Gnatowski przez dwie dekady wcielał się w postać Arnolda Boczka – sąsiada rodziny Kiepskich, który stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej telewizji. Jego kultowe „w mordę jeża” weszło do kanonu polskiej popkultury, ale kariera aktora to znacznie więcej niż jedna, choć kultowa rola.

Urodzony w Rudzie Śląskiej, związany z Krakowem przez większość swojego zawodowego życia, Gnatowski pozostawił po sobie nie tylko dorobek artystyczny. Ostatnie lata swojego życia poświęcił walce z cukrzycą, edukując innych i dzieląc się własnym doświadczeniem. Jego nagła śmierć w październiku 2020 roku wstrząsnęła środowiskiem artystycznym i fanami serialu.

Śląskie korzenie i droga na scenę

Dariusz Gnatowski przyszedł na świat 24 maja 1961 roku w Rudzie Śląskiej. Wychowywał się jednak w Zabrzu, gdzie uczęszczał do szkoły podstawowej i liceum. To właśnie śląskie korzenie ukształtowały jego charakter i wrażliwość, które później wykorzystywał w pracy aktorskiej.

Po maturze młody Dariusz zdecydował się na studia aktorskie. W 1985 roku ukończył Państwową Wyższą Szkołę Teatralną im. Ludwika Solskiego w Krakowie. To właśnie z tym miastem związał się na stałe – zarówno zawodowo, jak i prywatnie.

Pierwsze kroki w teatrze i telewizji

Kariera Gnatowskiego ruszyła niemal natychmiast po ukończeniu studiów. Zaraz po dyplomie wystąpił jako Pyzo w spektaklu będącym adaptacją powieści „Ferdydurke” Witolda Gombrowicza w reżyserii Macieja Wojtyszko dla Teatru Telewizji.

20 grudnia 1986 roku zadebiutował na deskach teatru jako Mieczysław Walpurg w dramacie „Wariat i zakonnica” Stanisława Ignacego Witkiewicza w reżyserii Krzysztofa Jasińskiego w Teatrze STU w Krakowie. Z tym teatrem był związany przez całą swoją karierę aktorską.

Na małym ekranie pojawił się po raz pierwszy w 1988 roku, występując w pierwszym odcinku serialu „Crimen” jako członek sekty kosturowców. To był początek długiej i owocnej kariery telewizyjnej.

Arnold Boczek – rola, która zmieniła wszystko

Rok 1999 okazał się przełomowy. Od tego momentu Gnatowski grał Arnolda Boczka w „Świecie według Kiepskich”, serialu, który stał się fenomenem polskiej telewizji. Ciekawostką jest historia, jak dostał tę rolę.

„Mój kolega jechał do Warszawy na casting i zaproponował, żebym mu towarzyszył. Na planie serialu potrzebowali do epizodu faceta. Wypatrzył mnie reżyser Okił Khamidow i zaprosił na zdjęcia do 'Świata według Kiepskich’. Po kilku dniach dowiedziałem się, że dostałem rolę Arnolda Boczka” – wspominał w rozmowie z „Tele Tygodniem”.

Gnatowski wcielał się w postać Arnolda Boczka od 1999 do 2020 roku – przez ponad dwie dekady.

Widzowie pokochali otyłego sąsiada Ferdka, który korzystał z łazienki na piętrze Kiepskich oraz znany był z zabawnych powiedzonek. Postać Boczka z jego charakterystycznymi tekstami i specyficznym humorem na stałe wpisała się w polską kulturę popularną.

Filmografia wykraczająca poza sitcom

Choć rola w „Świecie według Kiepskich” zdominowała publiczny odbiór aktora, Dariusz Gnatowski miał znacznie bogatszą filmografię. Pojawił się w ponad dwudziestu serialach telewizyjnych między 1988 a 2020 rokiem, w tym w „Tatort” (1996), „13 posterunku” (1996), „Na dobre i na złe” (2003 i 2014), „Pierwszej miłości” (2006) oraz „Pasjonaci” (2019-2020).

Role filmowe

W 1994 roku zadebiutował na dużym ekranie, wcielając się w rolę Barnaby w filmie „Miasto prywatne”. Znany był z ról w „Demonach wojny” (1998), „Ogniem i mieczem” (1999).

Najczęściej były to drugoplanowe postaci, głównie ochroniarze bądź gangsterzy: w „Sarze” Macieja Ślesickiego był ochroniarzem ojca tytułowej bohaterki, w drugiej części „Ekstradycji” zagrał członka gangu, z kolei w „Tygrysach Europy” nie odstępował ani na krok bohatera Janusza Rewińskiego.

Praca w telewizji poza aktorstwem

W latach 90. XX wieku prowadził w TVP1 programy dla dzieci, takie jak „Przewodnik Włóczykija” o tematyce turystyczno-historycznej czy „Słowa, słówka i półsłówka” – teleturniej o języku polskim, natomiast w TVN był gospodarzem teleturnieju „Czas to pieniądz”.

W 2009 roku użyczył głosu głównemu bohaterowi radiowej telenoweli „Gotowy na wszystko”, emitowanej podczas wakacji na antenie RMF FM.

Walka z otyłością i cukrzycą

Od wczesnych lat życia Gnatowski zmagał się z otyłością. Ten problem zdrowotny stał się punktem zwrotnym w jego życiu i zaowocował działalnością społeczną.

W 2002 roku, wraz z Michałem Mularczykiem, wydał książkę promującą zdrowy styl życia – „Dieta bez wyrzeczeń”. Publikacja była formą dzielenia się własnymi doświadczeniami i próbą pomocy innym osobom borykającym się z podobnymi problemami.

Diagnoza, która zmieniła życie

W 2009 roku zdiagnozowano u niego retinopatię oraz stopę cukrzycową, która była skutkiem nieleczonej przez wiele lat cukrzycy typu 2. Ta diagnoza była szokiem, ale jednocześnie mobilizacją do działania.

„Jestem chory na cukrzycę od x lat. Nie wiem, kiedy tak naprawdę się zaczęło. Potem poczułem, że coś jest nie tak i zacząłem się leczyć. Nie miałem świadomości, że cukrzyca jest przewlekłą chorobą, która rozwija się przez lata i prowadzi do poważnych skutków i powikłań” – mówił w jednym z wywiadów.

Aktywizm i edukacja

W 2013 roku założył fundację „Wstańmy Razem. Aktywna Rehabilitacja” i aktywnie działał w profilaktyce oraz walce z cukrzycą. To nie była jedynie deklaracja – Gnatowski realnie angażował się w pomoc innym.

W latach 2015-2020 był reżyserem i odtwórcą głównej roli w edukacyjnym spektaklu „Słodki drań”, przedstawiającym problematykę życia z cukrzycą. Spektakl łączył elementy artystyczne z przekazem edukacyjnym, pokazując jak radzić sobie z chorobą na co dzień.

Życie prywatne z dala od fleszy

Od 1990 roku był żonaty z Anną Wach. Małżeństwo starało się chronić swoją prywatność przed mediami, rzadko pojawiając się na salonach.

Para doczekała się córki Julii. „Julia wyfrunęła już dawno temu z domu. Teraz mieszka w Krakowie. Jest studentką trzeciego roku studiów historyczno-kulturowych na Uniwersytecie Jagiellońskim” – mówił w jednym z wywiadów aktor.

Mieszkał w Gorzkowie koło Wieliczki, z dala od miejskiego zgiełku, choć zawodowo był nierozerwalnie związany z Krakowem.

Odznaczenia i uznanie

W 2015 roku obchodził jubileusz 30-lecia pracy artystycznej. To był czas podsumowań i docenienia jego wkładu w polską kulturę.

W 2016 roku został odznaczony Brązowym Medalem Gloria Artis – Zasłużony Kulturze oraz honorową odznaką przyznawaną przez prezydenta Krakowa „Honoris Gratia”. Wcześniej, w 2005 roku, otrzymał Srebrny Krzyż Zasługi.

W 2012 roku został nominowany do Nagród Polskiego Kina Niezależnego im. Jana Machulskiego za rolę w etiudzie „Kiedy ranne wstają zorze”. To pokazuje, że jego talent doceniano także poza mainstreamową telewizją.

Nagła śmierć w czasie pandemii

20 października 2020 roku, podczas pandemii COVID-19, Gnatowski został przyjęty do Szpitala Specjalistycznego im. Józefa Dietla w Krakowie z powodu zapalenia płuc i pomimo wysiłków lekarzy, doszło do ostrej niewydolności oddechowej i zatrzymania akcji serca, co spowodowało jego śmierć tego samego dnia.

Został przebadany na obecność COVID-19, a wynik okazał się pozytywny. Miał 59 lat. Wiadomość o śmierci aktora zszokowała fanów i środowisko artystyczne.

30 października 2020 roku rodzina i przyjaciele pożegnali zmarłego aktora podczas mszy świętej w Bazylice Świętego Michała Archanioła – Sanktuarium Męczeństwa Świętego Stanisława w Krakowie na Skałce.

Urna z prochami została złożona 3 listopada 2020 roku na Cmentarzu Podgórskim w Krakowie.

Pamięć o artyście i człowieku

Dariusz Gnatowski zostawił po sobie znacznie więcej niż tylko rozpoznawalną postać serialowego Boczka. Był aktorem teatralnym o solidnym warsztatcie, edukatorem w temacie cukrzycy, autorem książki promującej zdrowy styl życia. Jego zaangażowanie w pomoc innym chorym na cukrzycę pokazało, że potrafił wykorzystać swoją rozpoznawalność do ważnych celów społecznych.

Przez dwie dekady obecności w „Świecie według Kiepskich” towarzyszył Polakom w codzienności, stając się częścią ich życia. Jego śmierć w wieku zaledwie 59 lat przypomniała o kruchości życia i powadze pandemii COVID-19, szczególnie dla osób z chorobami przewlekłymi.

Pozostawił żonę i córkę, setki godzin materiału filmowego i teatralnego oraz pamięć o sobie jako o artyście, który potrafił bawić, ale także edukować i pomagać. Fundacja, którą założył, kontynuuje jego misję wspierania osób zmagających się z cukrzycą.

Pozostałe teksty w tej kategorii

Warto przeczytać