Żaby, dżdżownice, gryzonie i… kiełbasa z grilla – te rzeczy łączy bocianie menu widziane z ludzkiej perspektywy. Rzeczywistość jest jednak mniej bajkowa, a dużo bardziej ciekawa, jeśli spojrzeć na nią oczami samego ptaka. Znajomość tego, co naprawdę jedzą bociany, pomaga mądrze je obserwować, nie szkodzić im dokarmianiem i ciekawie spędzić czas z dziećmi w terenie.

Wiedza o diecie bocianów to też prosty sposób, by pokazać dzieciom, jak działa łańcuch pokarmowy, dlaczego łąki są ważne i czemu rolnik oraz bocian wcale nie muszą być wrogami. Warto podejść do tematu spokojnie, konkretnie i bez powielania mitów – wtedy każdy rodzinny spacer „na bociany” nabiera zupełnie innego znaczenia.

Co naprawdę jedzą bociany – szybki przegląd menu

Pierwsze skojarzenie to zwykle żaby, ale u bociana to tylko część jadłospisu. Badania zawartości bocianich żołądków pokazały, że dieta jest znacznie bardziej urozmaicona. W typowym „menu” znajdują się:

  • dżdżownice i inne bezkręgowce glebowe
  • gryzonie (nornice, młode myszy, czasem krety)
  • owady – chrząszcze, pasikoniki, koniki polne
  • płazy – żaby, ropuchy
  • gady – małe jaszczurki, młode węże
  • ryby i drobne organizmy wodne
  • padlina drobnych zwierząt, szczególnie wczesną wiosną

Udział poszczególnych grup w diecie zmienia się w zależności od terenu i pory roku. Bocian nie jest wybredny – jest oportunistą. Zjada to, czego jest akurat najwięcej i co łatwo złapać.

W diecie bociana żaby wcale nie zawsze dominują – na wielu polach więcej jest gryzoni i dżdżownic, więc to one potrafią stanowić większość „bocianiego obiadu”.

Menu bociana na łąkach i pastwiskach

Łąki i podmokłe pastwiska to dla bociana coś w rodzaju dobrze zaopatrzonego bufetu. Teren jest stosunkowo niski, przejrzysty, łatwo wypatrzeć każdy ruch w trawie. To idealne miejsce na rodzinny spacer z lornetką – dużo się dzieje, a ptaki zwykle żerują dość blisko ludzi.

W takich miejscach bociany polują przede wszystkim na:

  • dżdżownice – szczególnie po deszczu, gdy masowo wychodzą na powierzchnię
  • płazy – głównie żaby z rowów i małych oczek wodnych
  • owady – chrząszcze, larwy, koniki polne

Żerowanie wygląda zwykle podobnie: spokojne, miarowe kroki, nagłe zatrzymanie, szybkie pchnięcie dziobem i… po sprawie. To dobry moment, żeby z dziećmi liczyć, ile „kęsów” złapie bocian w ciągu minuty. Często wychodzi zaskakująco dużo – przy obfitości pokarmu ptak potrafi wyciągać zdobycz z trawy co kilka–kilkanaście sekund.

Bociany na polach uprawnych – sprzymierzeniec rolnika

Pola uprawne, szczególnie tuż po orce, to następny ważny „stół” bociana. Za pługiem często widać kilka, kilkanaście ptaków, które dosłownie idą krok w krok za maszyną. Dla rodziny to świetna okazja, by z bezpiecznej odległości pokazać dzieciom, jak działają zależności między rolnictwem a przyrodą.

Co bocian znajduje na świeżo zaoranym polu

Przy oraniu i innych pracach polowych na powierzchnię trafia masa organizmów z głębszych warstw gleby. Bocian tradycyjnie korzysta z tej „dostawy”. Najczęściej zjada wtedy:

  • dżdżownice wypchnięte na powierzchnię
  • larwy owadów (np. chrabąszczy), które normalnie są głęboko
  • gryzonie wypłoszone z nor
  • niewielkie padłe zwierzęta uszkodzone przez maszyny

Z perspektywy rolnika bocian to naturalny „kontroler szkodników”. Zjada ogromne ilości nornic i owadów, które potrafią mocno zniszczyć uprawy. Z perspektywy rodziny – żywy przykład, że dzikie zwierzę wcale nie musi być w konflikcie z ludzką działalnością.

Warto przy takich obserwacjach spokojnie wytłumaczyć dzieciom, że bocian nie poluje „dla zabawy”. Każdy złapany gryzoń czy owad to konkretna porcja energii, którą ptak później „przeniesie” do gniazda w postaci pokarmu dla piskląt.

Dieta nad wodą – nie tylko ryby

Widok bociana stojącego przy stawie często sugeruje, że głównym daniem są ryby. W rzeczywistości, w porównaniu z czaplami, bociany łowią ich mniej, a z wody wyciągają cały przekrój drobnych zwierząt.

Co z wody trafia na bociani „talerz”

W stawach, rowach i na bagnach bocian potrafi upolować:

  • małe ryby – łatwe do połknięcia w całości
  • płazy – żaby, kijanki, czasem traszki
  • larwy owadów wodnych
  • drobne gady – np. młode zaskrońce

Polowanie zwykle odbywa się na płytkiej wodzie lub tuż przy brzegu. Bocian brodzi, wypatruje ruchu i szybko chwyta zdobycz długim dziobem. Dla dzieci to dobry moment, żeby porównać sposób żerowania bociana i kaczki – kaczka „filtruje” wodę dziobem, a bocian działa jak precyzyjne szczypce.

Warto zwrócić uwagę, że bocian nie jest wybredny w stosunku do gatunku – liczy się wielkość. Pokarm musi dać się połknąć w całości, dlatego duże ryby czy dorosłe żaby bywają zbyt kłopotliwe, jeśli są za szerokie lub zbyt ruchliwe.

Jak dieta bociana zmienia się w ciągu roku

Menu bociana nie jest stałe od wiosny do jesieni. Zależnie od tego, co akurat jest dostępne, ptaki „przestawiają się” na różne typy pokarmu. To ważna informacja przy rodzinnych obserwacjach – można świadomie wybrać porę i miejsce, żeby zobaczyć różne zachowania.

Wiosna – czas padliny i tego, co łatwo złapać

Po przylocie z Afryki bociany są osłabione, a na polach jeszcze niewiele się dzieje. Ziemia bywa zmarznięta, owadów mało, płazy dopiero zaczynają się ruszać. Wtedy w diecie pojawia się więcej:

  • padliny – resztki martwych zwierząt po zimie
  • łatwej zdobyczy z poboczy dróg i pobliża gospodarstw

To okres, gdy bocian częściej widywany jest przy wysypiskach, resztkach poubojowych czy przy rozjechanych zwierzętach. Nie wygląda to zbyt „bajkowo”, ale jest ważnym etapem w jego sezonie – szybkie uzupełnienie energii przed intensywnym karmieniem piskląt.

Lato – intensywne karmienie piskląt

Gdy w gnieździe siedzą już młode, zapotrzebowanie na pokarm rośnie lawinowo. Rodzice potrafią dziesiątki razy na dobę przylatywać z jedzeniem. Wtedy dominują:

  • gryzonie z pól i łąk
  • owady – w ogromnych ilościach
  • płazy – głównie tam, gdzie są rowy i stawy

Dla dzieci to najlepszy moment, by obserwować „dostawy jedzenia” do gniazda. Warto jednak robić to z dystansu, żeby nie stresować ptaków – nerwowe bociany potrafią ograniczyć karmienie lub częściej opuszczać gniazdo.

Czego bocian nie powinien jeść – i gdzie człowiek robi najwięcej szkody

Przy każdej rozmowie o bocianiej diecie pojawia się temat dokarmiania. Z dobrego serca na talerz ląduje często to, co jest pod ręką – chleb, wędliny, gotowane resztki z obiadu. Niestety, dla bociana to prosta droga do problemów zdrowotnych.

Bocian nie jest ani „śmietnikiem”, ani psem podwórzowym – chleb, kiełbasa, kości czy resztki z grilla szkodzą mu o wiele bardziej, niż pomagają.

Najbardziej niewskazane są:

  • chleb i bułki – zapychają, nie dając wartości odżywczych
  • słone, wędzone, przyprawione mięsa – obciążają nerki i wątrobę
  • kości – ryzyko poranienia przełyku i żołądka
  • duże kawałki jedzenia, których ptak nie może połknąć w całości

Jeżeli naprawdę pojawia się potrzeba pomocy (np. osłabiony, ranny bocian), lepszym rozwiązaniem jest kontakt z lokalnym ośrodkiem rehabilitacji ptaków niż spontaniczne „dokarmianie po swojemu”. W normalnych warunkach zdrowy bocian sam znajdzie odpowiednie pożywienie, jeśli tylko ma dostęp do łąk, pól i terenu bogatego w drobną faunę.

Jak mądrze obserwować bociany z dziećmi – lekcja biologii w praktyce

Dieta bociana to świetny pretekst do rodzinnych obserwacji w terenie. Wystarczy prosta lornetka, spokojne miejsce i trochę cierpliwości. Przy okazji można pokazać dzieciom, że „to, co je bocian”, mówi bardzo dużo o stanie całego otoczenia.

Podczas wspólnego wypadu warto zachęcić dzieci, by:

  • spróbowały nazwać rodzaj terenu (łąka, pole, staw) i zgadły, co bocian tam znajdzie
  • policzyły, ile razy na minutę bocian chwyta zdobycz
  • zwróciły uwagę, czy ptak żeruje sam, czy w grupie
  • porównały zachowanie bociana podczas suchej i wilgotnej pogody

Po powrocie do domu można wspólnie narysować „bociani talerz” – podzielony na kawałki z podpisami: żaby, myszy, dżdżownice, owady. Taka prosta zabawa pokazuje dzieciom, że ptasie jedzenie to nie tylko „ziarenka i chlebek”, a przyroda jest dużo bardziej złożona, niż wygląda w bajkach.

W efekcie bocian przestaje być wyłącznie bohaterem zdjęć na kalendarzach. Staje się konkretnym, żywym zwierzęciem z wymaganiami, ograniczeniami i bardzo ciekawą, różnorodną dietą, którą można obserwować niemal za każdym rodzinnym spacerem za miasto.

Pozostałe teksty w tej kategorii

Warto przeczytać