Anna Kiełbasińska to postać, która na zawsze zapisała się w historii polskiej lekkoatletyki. Warszawianka, która rozpoczynała swoją przygodę ze sportem w Polonii Warszawa, przeszła niesamowitą drogę – od młodej adeptki sprintu po srebrną medalistkę olimpijską z Tokio. Jej kariera to nie tylko medale i rekordy, ale przede wszystkim historia walki z przeciwnościami losu, w tym z poważnymi problemami zdrowotnymi i kontuzjami. Zakończenie kariery w 2024 roku zamknęło pewien rozdział, ale dorobek sportowy Anny pozostaje inspiracją dla kolejnych pokoleń polskich sprinterów.
Początki kariery i warszawskie korzenie
Anna Kiełbasińska przyszła na świat 26 czerwca 1990 roku w Warszawie, gdzie również rozpoczęła swoją sportową przygodę. Pierwsze kroki w lekkoatletyce stawiała w klubie Polonia Warszawa w latach 2005-2008, gdzie rozwijała swoje umiejętności sprinterskie. To właśnie w stolicy Polski kształtowała się jej pasja do biegania, która miała zaowocować wspaniałą karierą na arenie międzynarodowej.
Po okresie w Polonii Warszawa, kontynuowała rozwój zawodowy w AZS-AWF Warszawa (2009-2015), by w 2016 roku dołączyć do SKLA Sopot. Zmiana klubu na sopocki okazała się kluczowa dla dalszej kariery – to właśnie w tym okresie Anna zaczęła odnosić największe sukcesy na arenie międzynarodowej. Obecnie od kilku lat mieszka w Sopocie, gdzie rozwija swoje zainteresowanie fotografią oraz pasję do biegania.
Ewolucja sprinterki – od 100 metrów do 400 metrów
Anna Kiełbasińska to polska sprinterka, która startowała najpierw głównie na dystansach 100 i 200 metrów, zanim później w karierze przeszła na 400 metrów. Ta zmiana specjalizacji okazała się strzałem w dziesiątkę – to właśnie na najdłuższym dystansie sprinterskim osiągnęła swoje największe sukcesy.
Reprezentantka Sopockiego Klubu Lekkoatletycznego startowała w swojej karierze w wielu konkurencjach sprinterskich – biegała na 100, 200 oraz 400 metrów. Startowała także w biegach przez płotki. Ta wszechstronność pozwoliła jej rozwinąć szerokie umiejętności techniczne i taktyczne, które później przydały się w rywalizacji na najwyższym poziomie.
Wielokrotna mistrzyni Polski w hali m.in. w biegu na 400 metrów (2009), czy na 200 metrów (2011, 2012, 2014, 2015). Wygrała więcej niż 10 indywidualnych tytułów mistrzyni Polski, co świadczy o jej dominacji na krajowym podwórku przez wiele lat.
Przełomowy rok 2019 – złoto i srebro na arenie międzynarodowej
Rok 2019 okazał się absolutnie wyjątkowy w karierze Anny Kiełbasińskiej. Zdobyła złoty medal w sztafecie 4×400 metrów na Halowych Mistrzostwach Europy w Glasgow, biegając wraz z Igą Baumgart-Witan, Małgorzatą Hołub-Kowalik i Justyną Święty-Ersetic. To był pierwszy tak wielki sukces polskiej sztafety na arenie międzynarodowej, który zapoczątkował serię wspaniałych wyników.
Na mistrzostwach świata w Dosze w tym samym roku wywalczyła również srebro w tej samej konkurencji. Choć startowała tylko w eliminacjach, jej wkład w sukces drużyny był nieoceniony. Polskie sprinterki pokazały, że są w światowej czołówce i mogą rywalizować z najlepszymi sztafetami na świecie.
W 2019 roku Anna Kiełbasińska zdobyła zarówno złoto halowych mistrzostw Europy, jak i srebro mistrzostw świata w sztafecie 4×400 metrów – to był najlepszy sezon w jej karierze.
Dramat przed Tokio i olimpijskie srebro
Droga do igrzysk olimpijskich w Tokio była dla Anny Kiełbasińskiej niezwykle trudna. Zaledwie pięć miesięcy przed przełożonymi igrzyskami olimpijskimi w Tokio w 2021 roku, przeszła operację naprawy złamanej kości łódkowatej w kostce. Złamanie trzeciego stopnia zostało naprawione dwoma śrubami. Dla większości sportowców taki uraz oznaczałby koniec marzeń o starcie na igrzyskach.
Rok wcześniej podczas zgrupowania w RPA skręciła staw skokowy. Po pewnym czasie wróciła do treningów, jednak przy coraz większych obciążeniach kość zaczęła obumierać. Doszło do martwicy, zrobił się stan zapalny i w końcu kość pękła. Sytuacja była na tyle poważna, że wymagała natychmiastowej interwencji chirurgicznej.
Lekarz Krzesimir Sieczych zdiagnozował poważny uraz stopy (złamanie zmęczeniowe kości łódkowatej), który został zakwalifikowany do leczenia operacyjnego. Po zabiegu stopa wymagała dodatkowego unieruchomienia w opatrunku gipsowym przez okres 3 tygodni. Podczas unieruchomienia lekarz zdecydował się wspomagać proces gojenia kości poprzez terapię falami ultradźwiękowymi niskiej częstotliwości.
Triumfalny powrót na igrzyskach
Mimo dramatycznych okoliczności, Anna Kiełbasińska dokonała niemożliwego. Na igrzyskach pomogła Polsce wygrać eliminacje sztafety 4×400 metrów kobiet, zdobywając srebrny medal wraz z Baumgart-Witan, Hołub-Kowalik, Święty-Ersetic i Natalią Kaczmarek. Zdobyła w sztafecie 4x400m srebrny medal Igrzysk Olimpijskich w Tokio zaledwie 6 miesięcy po zabiegu operacyjnym.
To osiągnięcie pokazało nie tylko klasę sportową Anny, ale przede wszystkim jej niesamowitą determinację i siłę charakteru. Dla wielu ekspertów był to jeden z najbardziej inspirujących comebacków w historii polskiej lekkoatletyki.
Rekord Polski i sukcesy w latach 2022-2023
W lutym 2022 roku Kiełbasińska ustanowiła nowy polski rekord w hali na 400 metrów z czasem 51.10 sekundy podczas mityngu w Ostrawie w Czechach. Ten wynik potwierdził, że po kontuzji wróciła w jeszcze lepszej formie niż przed nią.
Rok 2022 przyniósł kolejne medale na mistrzostwach Europy. Zdobyła brązowy medal w biegu na 400 metrów oraz srebrne medale w sztafetach 4×100 m i 4×400 m na Mistrzostwach Europy w 2022 roku. Po raz pierwszy w karierze stanęła na podium wielkiej imprezy w biegu indywidualnym na 400 metrów, co było uwieńczeniem jej przejścia z krótszych dystansów.
Zdobyła brąz na 400 m na Halowych Mistrzostwach Europy w 2023 roku. Wywalczyła również brązowy medal Halowych Mistrzostw Świata w Belgradzie (2022) w biegu na 400 metrów. Te sukcesy potwierdziły, że Anna należała do absolutnej europejskiej czołówki na tym dystansie.
Walka z chorobą autoimmunologiczną
Kariera Anny Kiełbasińskiej to nie tylko opowieść o medalach, ale również o zmaganiach ze zdrowiem. W 2018 roku otrzymała diagnozę choroby autoimmunologicznej. Kiełbasińska cierpi na alopecia areata, chorobę autoimmunologiczną, która objawiała się m.in. okresową utratą włosów i stanami zapalnymi, wymagając stałego leczenia.
Sprinterka publicznie przyznała, że posiada tą dolegliwość oraz podkreśliła jednocześnie, że stanowi to dla niej wyzwanie, zwłaszcza w kontekście swojego życia publicznego. Jej otwartość w mówieniu o chorobie pomogła wielu osobom zmagającym się z podobnymi problemami – pokazała, że nawet z taką diagnozą można osiągać najwyższe cele sportowe.
Anna Kiełbasińska publicznie mówiła o swojej chorobie autoimmunologicznej – alopecia areata – pokazując, że nawet z taką diagnozą można zostać medalistką olimpijską.
Starty olimpijskie i wielkie imprezy
Kiełbasińska reprezentowała Polskę na Letnich Igrzyskach Olimpijskich w 2012, 2016 i 2020 oraz na Mistrzostwach Świata w Lekkoatletyce w 2011, 2015, 2017, 2019 i 2022. Ta regularność startów na najważniejszych imprezach świadczy o stabilnie wysokim poziomie sportowym przez wiele lat.
Na igrzyskach olimpijskich w Londynie (2012) i Rio de Janeiro (2016) odpadła w eliminacjach w biegu na 200 metrów. Te doświadczenia, choć nie przyniosły medali, były cenną nauką, która zaowocowała sukcesem w Tokio. Zmiana specjalizacji na 400 metrów i skupienie się na sztafecie okazały się kluczowe dla osiągnięcia olimpijskiego sukcesu.
Praca z trenerami i rozwój sportowy
Jej kariera była wspierana przez doświadczonych trenerów, w tym Jarosława Skrzyszowskiego oraz współpracę z Laurentem Meuwlym. Bazowała w Polsce, ale później w karierze często dołączała do holenderskich zawodników, pod okiem trenera Laurenta Meuwly, na zgrupowaniach około czterech razy w roku.
Medalistka mistrzostw świata i mistrzostw Europy rozstała się z dotychczasowym trenerem Michałem Modelskim i rozpoczęła treningi z nowym sztabem trenerskim. Ta zmiana, choć trudna, przyniosła efekty – 30 stycznia w Toruniu pobiła rekord życiowy na 60 m w hali (7,21 s), co pokazało, że nowy kierunek treningowy był właściwy.
Życie prywatne i zainteresowania
Partnerem Anny Kiełbasińskiej jest Artur Waś, były reprezentant Polski w łyżwiarstwie szybkim. Interesuje się on również fotografią, czym zaraził Annę, inspirując ją również do założenia własnego profilu na Instagramie (@taktowidze.a) poświęconego tej dziedzinie. Fotografia stała się dla niej sposobem na wyrażanie siebie poza sportem i patrzenie na świat z innej perspektywy.
Jak spora część polskich lekkoatletów, Anna Kiełbasińska jest także żołnierzem Wojska Polskiego. Pojawiło się wojsko i nagle od tego momentu wszystko zaczęło znowu kwitnąć. Jest to bardzo duże wsparcie finansowe i przede wszystkim stałe wsparcie finansowe. Musiała też odbywać służby 24-godzinne, żeby pilnować na przykład obiektów w Poznaniu.
Zakończenie kariery i nowe wyzwania
Po wielu sukcesach na arenie międzynarodowej, zdecydowała się zakończyć swoją karierę sportową w 2024 roku. Anna Kiełbasińska postanowiła zakończyć swoją sportową karierę w 2024 roku z powodu przewlekłych kontuzji nóg, które uniemożliwiały jej dalsze bieganie bez bólu i konieczności stosowania leków. Dodatkowo brak kwalifikacji na nadchodzące igrzyska olimpijskie w Paryżu był dla niej ostatecznym sygnałem, który zadecydował o jej decyzji.
Na bieżni wybiegała olimpijskie srebro i wicemistrzostwo świata – oba medale w sztafecie 4×400 metrów. Teraz nadal można spotkać ją na stadionie, ale już nie na bieżni, a w studiu telewizyjnym. Anna nie zniknęła ze świata sportu – zaangażowała się w komentowanie zawodów lekkoatletycznych, dzieląc się swoją wiedzą i doświadczeniem z kibicami.
W regeneracji Annie Kiełbasińskiej pomaga kawa. Sprinterka współpracuje z palarnią Miga Coffee, z którą wspólnie wypuścili na rynek drip bagi z kawą speciality. To pokazuje, że po zakończeniu kariery sportowej znalazła nowe pasje i sposoby na realizację siebie.
Dorobek i znaczenie dla polskiej lekkoatletyki
Anna Kiełbasińska zapisała się w historii polskiego sportu jako jedna z najwybitniejszych sprinterek swojego pokolenia. Jej droga od warszawskiej Polonii przez AZS-AWF Warszawa po SKLA Sopot to historia konsekwentnej pracy i rozwoju. Zdobycie srebra olimpijskiego w Tokio, zaledwie pół roku po poważnej operacji kostki, pozostanie jednym z najbardziej inspirujących momentów w historii polskiej lekkoatletyki.
Jej otwartość w mówieniu o problemach zdrowotnych – zarówno o chorobie autoimmunologicznej, jak i kontuzjach – pomogła zmienić postrzeganie sportowców jako niezniszczalnych maszyn. Pokazała ludzką twarz sportu wyczynowego, gdzie sukces przychodzi nie tylko dzięki talentowi, ale przede wszystkim dzięki determinacji i umiejętności podnoszenia się po upadkach.
Warszawianka, która przez lata reprezentowała stołeczne kluby, pozostaje wzorem dla młodych adeptek lekkoatletyki. Jej kariera udowodniła, że nawet gdy wszystko wydaje się stracone, warto walczyć o swoje marzenia do końca.
