Premier Węgier, Viktor Orban, obecnie przebywający w Moskwie, spotkał się z prezydentem Rosji, Władimirem Putinem. Spotkanie, które było otwarte dla przedstawicieli mediów, poświęcone było – jak zapewniał Orban – „ważnym kwestiom dla Europy”. Inicjatywa węgierskiego premiera spotkała się z ożywioną krytyką ze strony europejskich polityków, w tym również premiera Donalda Tuska.

Podczas spotkania z Putinem Orban stwierdził, że Węgry mogą stopniowo ewoluować w kierunku bycia ostatnim państwem Europy, które jest w stanie prowadzić dialog ze wszystkimi stronami. Jednocześnie rosyjski prezydent wyraził gotowość do omówienia wszelkich „niuansów” planów pokojowych, mających na celu zakończenie trwającej wojny. Mimo to, wielu europejskich polityków krytycznie odniosło się do tego pomysłu.

Przewodniczący Rady Europejskiej, Charles Michel, wyraził swoje stanowisko pisząc: „Prezydencja UE, którą obecnie sprawują Węgry, nie ma mandatu do nawiązywania kontaktów z Rosją w imieniu UE”.

Viktor Orban podtrzymywał swoje stanowisko twierdząc, że Węgry mogą stać się krajem europejskim, który ma możliwość prowadzić rozmowy ze wszystkimi stronami. Według rzecznika Kremla, Dmitrija Pieskowa, rozmowa skupiała się na tematyce Ukrainy.

Orban przybył do Moskwy trzy dni po tym, jak odwiedził Kijów. Mówił, że celem jego „misji pokojowej” jest zrozumienie punktów widzenia stron konfliktu. Sojusznicy Węgier nie popierają inicjatywy premiera, argumentując, że nie ma on prawa reprezentować całej Unii Europejskiej, mimo pełnionej przez Węgry półrocznej prezydencji.