Większość kierowców ustawia lusterka raz, na szybko, a potem latami nic przy nich nie rusza. To prosty przepis na duże martwe pola, niepotrzebne nerwy przy zmianie pasa i realne ryzyko stłuczki. Prawidłowa regulacja lusterek zajmuje kilka minut, a bardzo wyraźnie poprawia komfort i bezpieczeństwo. Warto poznać konkretną kolejność działań i kilka praktycznych zasad, zamiast „na oko” kopiować ustawienia znajomych. Poniżej opisany jest dokładny sposób ustawienia lusterek tak, żeby naprawdę pomagały, a nie tylko „były”.
Dlaczego ustawienie lusterek ma tak duże znaczenie
Lusterka nie służą do tego, żeby w nich widzieć własną twarz ani ładnie widok za samochodem. Ich zadaniem jest możliwie maksymalne ograniczenie martwych pól – czyli obszarów, których nie widać ani bezpośrednio, ani w żadnym lusterku. Im mniejsze martwe pole, tym mniejsze ryzyko, że inny pojazd „zniknie” podczas zmiany pasa czy wyprzedzania.
Źle ustawione lusterka boczne często pokazują głównie bok własnego auta i połowę pasa za nim. To wygląda znajomo, ale jest mało użyteczne: to, co za tylnym zderzakiem, i tak widać w lusterku wewnętrznym. Bardziej przydatna jest informacja, co dzieje się na sąsiednich pasach – szczególnie w ruchu miejskim i na drogach ekspresowych. Dlatego tak ważne jest świadome dobranie kąta ustawienia, a nie tylko „żeby było widać”.
Przygotowanie: prawidłowa pozycja za kierownicą
Regulację lusterek zawsze wykonuje się po ustawieniu fotela i kierownicy. Zmiana pozycji za kierownicą nawet o kilka centymetrów potrafi całkowicie popsuć wcześniej idealne ustawienia lusterek.
- Ustawić odległość fotela od pedałów tak, żeby przy wciśnięciu sprzęgła (lub hamulca w automacie) noga była lekko ugięta w kolanie. Bez prostowania „na sztywno”.
- Ustawić oparcie tak, aby plecy opierały się o nie całą powierzchnią, a ręce na kierownicy (na „za piętnaście trzecia”) były lekko ugięte w łokciach.
- Wyregulować wysokość fotela, jeśli to możliwe, tak żeby widoczna była dobrze droga i zegary, a głowa nie ocierała o podsufitkę.
- Ustawić kierownicę (wysokość i wysunięcie), aby nie zasłaniała zegarów i nie wymuszała wyciągania rąk do przodu.
- Dopiero teraz przejść do regulacji lusterek – w tej pozycji, w jakiej będzie się normalnie jeździć.
Dobrze ustawione lusterka są zawsze dopasowane do pozycji kierowcy. Po pożyczeniu auta komuś innemu ustawienia trzeba traktować jak tymczasowe i po powrocie wyregulować od nowa.
Ustawianie lusterka wewnętrznego
Lusterko wewnętrzne jest najprostszym elementem do regulacji, ale odpowiada za ciągłą kontrolę sytuacji z tyłu. W nim sprawdzana jest odległość pojazdów jadących za autem oraz to, czy ktoś właśnie nie zaczyna manewru wyprzedzania.
- Usiąść w prawidłowej pozycji za kierownicą i patrząc na wprost, chwycić lusterko jedną ręką.
- Ustawić je tak, aby w centrum widoku znajdowała się tylna szyba, a jej górna krawędź była w górnej części lusterka.
- W lusterku nie powinno być widać własnej twarzy – jeśli tak jest, kąt jest zbyt mocno skręcony w stronę wnętrza.
- Sprawdzić, czy minimalne ruchy głową (w prawo/lewo o kilka centymetrów) nie powodują „uciekania” całego widoku poza lusterko. W razie potrzeby lekko skorygować.
W wielu autach lusterko wewnętrzne ma funkcję przeciwolśnieniową (ręczną lub automatyczną). Przy ręcznej dźwigience warto nauczyć się przełączania bez odrywania wzroku od drogi, tak aby przy oślepieniu w nocy szybko przyciemnić odbicie świateł za sobą.
Ustawianie lusterek bocznych – metoda klasyczna
Metoda klasyczna polega na takim ustawieniu lusterek, aby widać było fragment własnego auta oraz pas bezpośrednio obok niego. To rozwiązanie dobrze znane starszym kierowcom i często zalecane w szkołach jazdy, bo ułatwia na początku orientację w szerokości samochodu.
- Usiąść w poprawnej pozycji i patrzeć cały czas na wprost. Użyć przycisku regulacji lusterek (lub ręcznie, w starszych autach).
- Dla lusterka lewego: ustawić w poziomie tak, aby widoczny był tylko wąski pasek boku auta przy prawej krawędzi lusterka (dosłownie 1–2 cm obrysu). W pionie tak, żeby mniej więcej połowę lusterka zajmował pas ruchu, a drugą połowę – dalsza część drogi i niebo.
- Dla lusterka prawego: postąpić analogicznie – wąski pasek boku auta po lewej stronie lusterka, poziom widoku podobny jak w lewym.
- Sprawdzić, czy auto jadące bezpośrednio za samochodem jest jednocześnie widoczne w lusterku wewnętrznym i bocznym. Jeśli widać jedynie w bocznym, lusterko boczne jest zwykle zbyt „skierowane do środka”.
Metoda klasyczna jest intuicyjna, ale zostawia większe martwe pole przy tylnej części auta, szczególnie na autostradzie. Dlatego coraz częściej stosuje się tzw. metodę rozszerzoną, która niemal całkowicie eliminuje martwe pola.
Ustawianie lusterek bocznych – metoda rozszerzona (na martwe pole)
Zasada ustawienia
W metodzie rozszerzonej lusterka boczne są odchylone na zewnątrz mocniej niż w klasycznej. W efekcie w lusterkach bocznych prawie nie widać własnego auta, za to znacznie lepiej widać sąsiednie pasy. Celem jest płynne przechodzenie obrazu: z tyłu (lusterko wewnętrzne) do boku (lusterko boczne), a potem do bezpośredniego widoku w szybie bocznej.
Punkt wyjścia można wziąć z ustawień klasycznych. Następnie każde lusterko boczne odchyla się stopniowo na zewnątrz, aż bok własnego auta ledwie „znika” z pola widzenia. W praktyce w niektórych autach w ogóle nie będzie go widać – to prawidłowe przy tej metodzie. Kluczowe jest to, żeby obraz z lusterka wewnętrznego i bocznego częściowo się pokrywał.
W pionie lusterka pozostają zwykle w tej samej pozycji, co przy metodzie klasycznej: mniej więcej połowa widoku to pas ruchu, a połowa to dalsza perspektywa i niebo. Zbyt niskie ustawienie utrudnia dostrzeganie sytuacji dalej z tyłu (np. szybszego auta włączającego się do wyprzedzania).
Jak sprawdzić poprawność ustawienia
Dobrym testem jest obserwacja pojazdu wyprzedzającego samochód na wielopasmowej drodze. Przy poprawnie ustawionych lusterkach rozszerzonych ten pojazd nie powinien ani na moment „zniknąć” z żadnego lusterka:
- najpierw widać go w lusterku wewnętrznym,
- potem płynnie „wchodzi” w lusterko boczne,
- kiedy znika z bocznego, powinien już być widoczny kątem oka w bocznej szybie.
Jeśli pojazd znika z lusterka wewnętrznego, a jeszcze nie pojawia się w bocznym – lusterka boczne są ustawione zbyt wąsko, zbyt blisko środka auta. Gdy przez dłuższą chwilę widać go jednocześnie w wewnętrznym i bocznym, ustawienie jest przesadnie konserwatywne – lepiej odrobinę odchylić lusterka na zewnątrz.
Dobrym ćwiczeniem jest poproszenie pasażera o przejście wzdłuż auta, w niewielkiej odległości od boku samochodu, gdy stoi on na parkingu. Pasażer powinien być najpierw widoczny w lusterku wewnętrznym, potem w bocznym, a następnie w bocznej szybie. Pozwala to „na sucho” przećwiczyć ciągłość widoku.
Typowe błędy przy metodzie rozszerzonej
Najczęstszy błąd to zbyt dalekie „rozjechanie” lusterek na zewnątrz. Wtedy obraz z lusterka wewnętrznego i bocznego w ogóle się nie pokrywa, a zamiast zmniejszać martwe pole, tworzy się nowy obszar niewidoczny dokładnie za tylnym słupkiem. W skrajnych przypadkach auto jadące za samochodem zobaczyć można dopiero kątem oka, kiedy już jest niemal obok.
Drugim częstym problemem jest brak przyzwyczajenia. Kierowca, który przez lata widział w lusterku bocznym połowę własnego auta, czuje się „nieswojo”, gdy tamtego fragmentu nagle prawie nie ma. Warto dać sobie kilka dni na oswojenie nowych ustawień i zauważenie, że manewry zmiany pasa wymagają mniej nerwowego „zaglądania” przez ramię.
Niektórzy wracają do bardzo wąskiego ustawienia po jednorazowej próbie, bo boją się, że gorzej ocenią odległość od krawężnika przy parkowaniu. W praktyce ciasne manewry i tak wykonuje się przy małej prędkości, często z użyciem czujników czy kamery, więc lusterka można wtedy chwilowo minimalnie „domknąć” do środka, a po parkowaniu wrócić do ustawienia drogowego.
Metoda rozszerzona pozwala niemal całkowicie zrezygnować z „zaglądania przez ramię” przed zmianą pasa. Kątowe spojrzenie wystarczy wtedy do upewnienia się, że obok nie ma innego auta.
Dostosowanie ustawień w trakcie jazdy i jazda nocą
Ustawienie lusterek nie jest czymś „raz na zawsze”. W praktyce warto je delikatnie korygować w zależności od trasy, warunków i obciążenia auta. Przy pełnym bagażniku i pasażerach z tyłu samochód potrafi się lekko „siąść” na zawieszeniu, co zmienia kąt widzenia, zwłaszcza w wewnętrznym lusterku. Wtedy przydatna jest regulacja położenia reflektorów oraz niewielka korekta lusterek.
W nocy bardzo mocne światła aut jadących z tyłu mogą oślepiać. Lusterko wewnętrzne z trybem przeciwolśnieniowym (manualnym lub automatycznym) rozwiązuje większość problemów. Przy lusterkach bocznych część aut ma wbudowane przyciemnianie – w takich przypadkach warto zostawić fabryczne ustawienia, bo elektronika zwykle dobrze radzi sobie z redukcją odblasków.
Jeśli lusterka nie mają przyciemniania, a ktoś bardzo blisko jedzie z tyłu na długich światłach, lepiej lekko przesunąć kąt lusterka, aby światło nie świeciło dokładnie w oczy, ale wciąż widoczny był zarys auta. Po minięciu takiego pojazdu warto przywrócić wcześniejsze ustawienie – tym bardziej, jeśli używana jest metoda rozszerzona.
Najczęstsze problemy i szybkie korekty
Zdarza się, że nawet przy poprawnym ustawieniu teorii coś wciąż „nie gra” w praktyce. Warto zwrócić uwagę na kilka typowych sytuacji:
Jeśli przy każdej zmianie pasa jest wrażenie, że auto obok pojawia się „znikąd”, najczęściej winne jest zbyt wąskie ustawienie lusterek bocznych albo zbyt rzadkie korzystanie z lusterka wewnętrznego. Rozwiązaniem jest lekkie rozszerzenie lusterka od strony, z której najczęściej wykonywana jest zmiana pasa (zwykle lewe), oraz wyrobienie nawyku częstszego zerknięcia w lustro wewnętrzne, szczególnie przed zjazdem z pasa szybkiego ruchu.
Jeśli przy parkowaniu równoległym trudno ocenić odległość od krawężnika, można tymczasowo obniżyć lusterko po stronie krawężnika (w wielu autach funkcja ta jest zintegrowana z biegiem wstecznym). Po wykonaniu manewru lusterko warto jednak przywrócić do pozycji „trasowej”, bo zbyt nisko ustawione ogranicza widoczność dalszego otoczenia.
Przy częstym przesiadaniu się między różnymi autami dobrze jest wyrobić sobie prosty „rytuał”: po wejściu szybkie ustawienie fotela, potem trzech lusterek w opisanej kolejności. Zajmuje to zwykle mniej niż minutę, a znacząco obniża ryzyko błędów przy manewrach i daje większy spokój za kierownicą.
