Surowe klify Uluwatu, spokojna zatoka Padangbai i turkusowe laguny Nusa Ceningan – łączy je jedno: kryją plaże, o których większość turystów nawet nie słyszała. Zamiast wpychać się w tłum na Kucie, warto poświęcić dzień lub dwa na odkrycie miejsc, gdzie nadal słychać głównie szum fal, a nie muzykę z beach baru. Sześć poniższych plaż na Bali i okolicznych wysepkach to dobry start dla osób, które chcą zobaczyć coś więcej niż pocztówkowe klasyki. Każda z nich wymaga odrobiny wysiłku przy dojeździe lub zejściu, ale w zamian oferuje ciszę, przestrzeń i poczucie, że naprawdę jest się daleko od masowej turystyki. Poniżej konkrety: jak się dostać, czego się spodziewać i co zabrać, żeby nie zmarnować tego potencjału.

Nyang Nyang Beach – bezludna przestrzeń pod klifem

Nyang Nyang to jedna z najbardziej surowych i jednocześnie efektownych plaż na południu Bali. Długi, szeroki pas jasnego piasku, wysokie fale i prawie brak zabudowy sprawiają wrażenie końca świata – w najlepszym znaczeniu. Przez lata był to „sekret” surferów i fotografów, teraz wciąż pozostaje mniej zatłoczony niż większość plaż w okolicy.

Dojazd i zejście na plażę

Do Nyang Nyang najlepiej dojechać skuterem lub z kierowcą na cały dzień. Z głównych dróg Uluwatu prowadzi kilka wjazdów, oznaczonych prostymi tabliczkami; warto kierować się w stronę tych, gdzie widać mniej skuterów. Po zaparkowaniu czeka zejście po stromych schodach przez około 10–20 minut, w zależności od wybranego wejścia i własnego tempa.

Wejście nie jest technicznie trudne, ale w upale potrafi dać w kość. Powrót pod górę bywa bardziej męczący niż cała reszta dnia na plaży, dlatego dobrze zabrać ze sobą:

  • minimum 1,5–2 litry wody na osobę,
  • lekkie buty lub sandały (schody bywają śliskie),
  • nakrycie głowy – prawie brak cienia po drodze.

Warunki na miejscu

Na Nyang Nyang nie zawsze działają warungi (proste knajpki), dlatego lepiej założyć pełną samowystarczalność: woda, przekąski, ręcznik, krem z wysokim filtrem. Fale są mocne, prądy silne – dobre miejsce do patrzenia na ocean, mniej do pływania długodystansowego. To plaża idealna dla osób, które lubią po prostu przejść kilka kilometrów wzdłuż brzegu bez mijania dużej liczby ludzi.

Na Nyang Nyang łatwo spędzić kilka godzin niemal w samotności, ale zejście i wejście pod klif wymagają podstawowej kondycji – to nie jest „podjazd pod samą plażę”.

Bias Tugel (Secret Beach) – mała zatoka przy Padangbai

Bias Tugel, znana też jako Secret Beach, leży zaledwie kilka minut od portu w Padangbai, ale większość osób przemyka obok w drodze na Gili lub Nusę Penidę. Tymczasem to kompaktowa, przyjemna plaża o złotym piasku i spokojniejszym klimacie niż wiele miejsc na południu.

Dojazd jest prosty: z głównej drogi w Padangbai odchodzi wąska ścieżka, która prowadzi na niewielki parking nad klifem. Potem czeka krótkie zejście w dół – maksymalnie kilka minut, do przejścia nawet w klapkach. Plaża ma niewielkie fale (choć bywa różnie w zależności od sezonu) i częściowo osłonięte zatoczki, więc bywa dobrym miejscem na pierwsze snorkelingowe próby.

  • Po bokach zatoki rosną skały, przy których czasem widać ryby i prostą rafę.
  • Na plaży działają małe warungi z prostym jedzeniem i kokosami.
  • Po południu pojawia się więcej lokalnych rodzin, więc przedpołudnie jest spokojniejsze.

Green Bowl Beach – jaskinie i intensywny turkus

Green Bowl to plaża położona na południowym krańcu Bali, znana z niewielkiego pasa piasku, wysokich fal i jaskiń w klifie. Nazwa „Green Bowl” pochodzi od zielonkawego koloru laguny widzianej z góry, gdy poziom wody jest odpowiednio niski. To miejsce lubiane przez surferów i osoby szukające bardziej surowego krajobrazu.

Schody, które pamięta się długo

Z parkingu prowadzi w dół ponad 300 stromych schodów. Wejście wydaje się szybkie, zejście łatwe – prawdziwe wyzwanie zaczyna się przy powrocie. Osoby z problemami z kolanami lub słabą kondycją powinny poważnie rozważyć, czy chcą tam schodzić. Nie ma windy, skrótów ani innych udogodnień.

Warto zaplanować zejście tak, aby ominąć środek dnia, gdy słońce najbardziej pali. Optymalnie: rano lub późne popołudnie. Przy wysokim przypływie plaża może się znacznie skurczyć, a czasem zniknąć prawie całkowicie pod wodą, dlatego dobrze sprawdzić tablice pływów (tides) przed wyjazdem.

Na plaży – nie tylko surfing

Po zejściu czeka niewielki pas piasku i kilka jaskiń, które dają naturalny cień. Fale z reguły są mocne, miejscami widać rafę. Pływanie na większą odległość jest ryzykowne, za to siedzenie w płytkiej wodzie przy brzegu i obserwowanie surferów bywa wystarczająco satysfakcjonujące. Warto zabrać:

  • buty do wody, jeśli planowane jest chodzenie po skałach i rafie,
  • latarkę w telefonie – przy eksploracji jaskiń w głębi klifu,
  • suchy worek na rzeczy, jeśli fala niespodziewanie sięgnie wyżej.

Thomas Beach – spokojniejsza sąsiadka Padang Padang

Thomas Beach leży niedaleko znanej Padang Padang, ale większość osób zatrzymuje się na popularnej sąsiadce i tu już nie dociera. Plaża jest szeroka, rozciągnięta i mniej „insta-zatłoczona”, z kilkoma prostymi barami i leżakami rozstawionymi w większych odstępach.

Z głównej drogi prowadzi w dół ścieżka i schody. Zejście jest zdecydowanie łatwiejsze niż na Nyang Nyang czy Green Bowl. To dobre miejsce, jeśli szuka się kompromisu: nieco dzikiego klimatu, ale wciąż pewnych wygód – pryszniców, prostego jedzenia, zimnych napojów. Fale nadają się bardziej do pluskania niż do intensywnego pływania, choć w spokojniejsze dni można swobodnie popływać wzdłuż brzegu.

Thomas Beach bywa świetną bazą na cały dzień: kilka godzin w wodzie, prosty lunch w warungu, a potem zachód słońca bez gęstego tłumu wokół.

Gunung Payung Beach – świątynia nad pustą plażą

Gunung Payung łączy w sobie dwie rzeczy: niewielką świątynię na klifie i spokojną, rzadko odwiedzaną plażę poniżej. Droga prowadzi przez zadbany kompleks z widokiem na ocean, potem schodzi w dół w stronę piasku. W tygodniu, poza lokalnymi świętami, plaża bywa prawie pusta.

Piasek jest jasny, woda klarowna, a przy niższym stanie wody tworzą się naturalne „baseny” między skałami i rafą – dobre miejsce na spokojne pluskanie i krótkie snorkelingowe sesje blisko brzegu. Trzeba jednak liczyć się z tym, że infrastruktura jest bardziej podstawowa niż przy popularnych kurortach: kilka warungów, proste toalety, żadnych rozbudowanych beach klubów.

Secret Point Beach – mały raj na Nusa Ceningan

Na koniec coś poza „główną” Bali, ale wciąż praktycznie pod ręką. Secret Point Beach na Nusa Ceningan to mała plaża ukryta pod klifem, do której prowadzi ścieżka z okolicznych guesthouse’ów i barów. Nusa Ceningan jest połączona z Nusa Lembongan charakterystycznym żółtym mostem, a z samego Bali można tam dopłynąć łodzią z Sanur w około 30–40 minut.

Sama plaża jest niewielka, ale otoczona dramatycznymi klifami i turkusową wodą, która w słoneczne dni wygląda niemal nienaturalnie. W pobliżu znajdują się popularne spoty widokowe na fale rozbijające się o skały oraz miejsca do skoków z klifu (dla chętnych i rozsądnych). Secret Point to propozycja dla osób, które i tak planują wyskok na Nusa Lembongan/Ceningan i chcą zobaczyć coś więcej niż standardowe Dream Beach.

Jak planować dzień na ukrytych plażach Bali

Odwiedzanie mniej oczywistych plaż na Bali wymaga odrobiny planowania, ale nie jest skomplikowane. Warto trzymać się kilku prostych zasad, szczególnie przy pierwszej wizycie na wyspie:

  1. Zaczynać wcześnie – wyjazd między 7:00 a 8:00 pozwala uniknąć upału na schodach i największych tłumów.
  2. Sprawdzać pływy i prognozę – przy wysokim przypływie niektóre plaże właściwie znikają, a fale na południu potrafią być naprawdę agresywne.
  3. Zakładać ograniczoną infrastrukturę – lepiej miło się zaskoczyć widząc warung niż liczyć na sklep czy prysznic i się rozczarować.
  4. Szacunek do miejscowych i świątyń – część wejść na plaże prowadzi obok świątyń; warto zachować odpowiedni strój i nie przeszkadzać w ceremoniach.

Dla osób zaczynających przygodę z Bali dobrym zestawem na start będzie: Bias Tugel (łatwy dostęp), Thomas Beach (spokojny dzień z odrobiną wygód) oraz jedna z bardziej wymagających plaż – Nyang Nyang lub Green Bowl – na dzień, gdy jest więcej siły i cierpliwości. Taki układ pozwala bez pośpiechu poczuć różne oblicza wyspy i zrozumieć, że najciekawsze miejsca często zaczynają się tam, gdzie kończy się asfalt.

Pozostałe teksty w tej kategorii

Warto przeczytać