W nadchodzący wtorek, Sąd Apelacyjny w stolicy Rumunii, Bukareszcie, ma podjąć decyzję dotyczącą potencjalnego wznowienia postępowania sądowego, które ma na celu zbadanie zbrodni popełnionych przez reżim komunistyczny w okolicznościach nazwanej „sierocińcem grozy” w mieście Seret. Ta placówka była jednym z wielu ośrodków, gdzie za czasów dyktatora Nicolae Ceausescu, dzieci poniżej pełnoletności często ginęły.

Rumuńscy naukowcy zajmujący się badaniem zbrodni dokonanych przez komunistów, reprezentujący Instytut Badania Zbrodni Komunizmu i Pamięci Emigracji Rumuńskiej (IICCMER), dążą do ponownego otwarcia śledztwa dotyczącego masowej śmierci dzieci z zaburzeniami psychicznymi i neurologicznymi, które miało miejsce w szpitalu w Seret podczas dyktatury komunistycznej. Informacje te przekazuje portal internetowy rumuńskiego dziennika „Libertatea”.

W 2023 roku, prokuratura podjęła decyzję o zamknięciu śledztwa, które rozpoczęło się pięć lat wcześniej, argumentując brakiem wystarczających dowodów potwierdzających, że w latach 1980-1989 reżim panujący w Rumunii charakteryzował się okrutnym i upokarzającym traktowaniem niepełnoletnich podopiecznych szpitala w Seret.

Naukowcy z IICCMER 11 kwietnia 2024 roku zwrócili się do sędziów Sądu Apelacyjnego w Bukareszcie (CAB) z prośbą o wznowienie postępowania dotyczącego metod leczenia stosowanych wobec niepełnoletnich pacjentów Neuropsychiatrycznego Szpitalu Dziecięcego Seret za czasów komunistycznego rządu.

Placówka ta była jednym z wielu ośrodków medycznych, gdzie dzieci porzucone z powodu cierpienia na choroby neuropsychiatryczne umierały z głodu i braku odpowiedniej opieki medycznej. Naukowcy używają terminu „eksterminacja” do opisania tej sytuacji.