Kiedy planowanie podróży na Sri Lankę działa, to wtedy, gdy rozumiane jest dokładnie, gdzie leży ten kraj, jak działa jego klimat i jakie są realne odległości. Kiedy nie działa? Gdy zakładane jest, że to „jakaś wyspa koło Indii”, a potem okazuje się, że w lipcu na wybrzeżu zachodnim leje jak z cebra, a lot z Europy trwa dłużej niż myślano. Dlatego zamiast ogólników warto spojrzeć na mapę, monsun i godziny lotów. Znajomość położenia Sri Lanki pozwala zaplanować trasę, termin i budżet bez zgadywania. Poniżej konkrety: mapa, klimat, regiony, dojazd i to, co z tego wynika w praktyce.

Położenie Sri Lanki na mapie świata

Sri Lanka to wyspa w Azji Południowej, położona na Oceanie Indyjskim, tuż pod południowym krańcem Indii. Oddziela ją od subkontynentu wąska cieśnina Palk oraz Zatoka Mannar. Patrząc na globus, Sri Lanka leży mniej więcej między 5° a 10° szerokości geograficznej północnej i 79° a 82° długości wschodniej.

W praktyce oznacza to klasyczną strefę tropikalną – blisko równika, z wysokimi temperaturami przez cały rok i dużym wpływem monsunów. Dla podróżujących ważne jest też, że Sri Lanka znajduje się na stosunkowo prostym szlaku lotniczym z Europy do Azji Południowo-Wschodniej. Dzięki temu często łączona jest z Indiami, Malediwami czy Tajlandią jako część dłuższej trasy.

Do najbliższego dużego miasta w Indiach, Chennai (Madras), jest w linii prostej nieco ponad 400 km. Z Polski do Kolombo (CMB) – około 7500–8000 km w zależności od trasy. To przekłada się na standardowy czas lotu z jedną przesiadką rzędu 11–14 godzin czystego latania.

Sri Lanka leży tak blisko równika, że długość dnia i nocy przez cały rok jest niemal stała – około 12 godzin światła dziennego, bez „długich letnich wieczorów” znanych z Europy.

Klimat i pory roku – co wynika z położenia

Położenie blisko równika i na otwartym Oceanie Indyjskim sprawia, że Sri Lanka ma klimat tropikalny monsunowy. W praktyce zamiast czterech pór roku występują tu dwie główne pory deszczowe, które działają inaczej po różnych stronach wyspy.

Na zachodnim i południowym wybrzeżu (Negombo, Kolombo, Galle, Mirissa, Unawatuna) najmocniejszy monsun przypada zwykle na maj–wrzesień. W tym czasie pogoda potrafi być bardzo zmienna: słońce przeplatane ulewami, wysokie fale, częściowo gorsza widoczność w wodzie.

Z kolei wschodnie wybrzeże (Trincomalee, Nilaveli, Arugam Bay) ma najlepszą pogodę, gdy zachód tonie w deszczach – czyli w okresie od maja do września. Tu morze bywa spokojniejsze, a opady zdecydowanie mniejsze. Monsoon „zamienia się stronami”.

Wnętrze wyspy, szczególnie okolice Kandy, Nuwara Eliya i plantacji herbaty, jest chłodniejsze z racji wysokości. Mimo tropikalnego położenia, temperatura nocą w górach może spaść nawet do 10–12°C. Nie jest to zima w europejskim sensie, ale cienka bluza przestaje być fanaberią.

Pora sucha i deszczowa w praktyce

Teoretycznie mówi się o „porze suchej” i „porze deszczowej”, ale na Sri Lance monsun nie oznacza ciągłej ściany deszczu przez tygodnie. Ze względu na położenie blisko równika opady często przychodzą w krótkich, intensywnych epizodach, a potem wraca słońce. Dzień potrafi wyglądać tak: poranek z błękitnym niebem, gwałtowna ulewa po południu, a po godzinie znów plażowe warunki.

Dlatego wybierając termin wyjazdu, lepiej myśleć w kategoriach „z lepszą szansą na dobrą pogodę” niż „gwarancja słońca”. Na zachodnim i południowym wybrzeżu optymalne miesiące to zwykle grudzień–marzec. W tym czasie morze jest spokojniejsze, a deszczu mniej. Dobra pora na surf, snorkeling i klasyczne plażowanie.

Dla wschodniego wybrzeża korzystny okres to mniej więcej maj–wrzesień. Arugam Bay ma wtedy swój sezon na fale, a Trincomalee – na wypady na delfiny i nurkowanie. To efekty bezpośrednio wynikające z położenia wybrzeża względem kierunku wiatrów monsunowych.

Wnętrze wyspy, w tym Szlak Herbaciany i parki narodowe jak Horton Plains, odwiedza się praktycznie cały rok, z lekkim wskazaniem na styczeń–marzec oraz sierpień–wrzesień. Trzeba jednak pamiętać, że w górach pogoda zmienia się szybko, a chmury potrafią zejść w ciągu kilkunastu minut – to również efekt otwartego, górzystego terenu w tropikalnym położeniu.

W praktyce monsun bardziej komplikuje planowanie plaży niż zwiedzania. Świątynie, miasta, ruiny (np. Sigiriya, Anuradhapura) są dostępne niezależnie od pory roku, chociaż wilgotność latem potrafi dać w kość znacznie bardziej niż ulewa.

Regiony Sri Lanki w skrócie

Położenie Sri Lanki sprawia, że przy dość niewielkiej powierzchni kraj ma zaskakująco zróżnicowane regiony. Od gorących plaż, przez wilgotne równiny, po chłodniejsze góry w środku wyspy. Warto znać podstawowy podział, bo różne części kraju łączą się z różnymi porami roku i sposobem podróżowania.

Kolombo i okolice leżą na zachodnim wybrzeżu. To główna brama wjazdowa – w pobliżu znajduje się lotnisko Bandaranaike (CMB). Miejscowości takie jak Negombo są często używane jako baza „na start” lub „na ostatnią noc”.

Wnętrze wyspy to tzw. Central Highlands – górzysty obszar z Kandy, Nuwara Eliya, Ella i plantacjami herbaty. Wyżej położone miasta mają zupełnie inny klimat niż wybrzeże: chłodniejsze wieczory, mgły, częstsze opady.

Północ kraju (Jaffna i okolice) jest mniej turystyczna, ale geograficznie interesująca – to część Sri Lanki położona najbliżej Indii, z widocznymi kulturowymi wpływami Tamil Nadu.

Wybrzeża: południe, zachód, wschód

Południowe wybrzeże (Galle, Unawatuna, Mirissa, Tangalle, Matara) jest najbardziej „pocztówkowe” – palmy, długie plaże, małe kurorty. Dzięki położeniu na południowym krańcu wyspy, morze ma tutaj stosunkowo stabilną temperaturę przez cały rok, najczęściej w okolicach 27–29°C. To region szczególnie popularny od grudnia do marca.

Zachodnie wybrzeże (Negombo, Kalutara, Bentota) jest najłatwiej dostępne z lotniska. Geograficznie to szeroki pas nizin przybrzeżnych. W sezonie suchym plaże są spokojne, ale w czasie monsunu fale potrafią być naprawdę mocne. Zachód jest też najbardziej rozwinięty infrastrukturalnie – więcej dużych hoteli, więcej lokalnego ruchu.

Wschodnie wybrzeże (Trincomalee, Nilaveli, Pasikudah, Arugam Bay) to trochę inny świat. Położenie „za rogiem” wyspy względem głównego monsunu zachodniego sprawia, że gdy na południu trwa pora deszczowa, tu bywa słonecznie i spokojnie. Jednocześnie odległości z Kolombo są spore – dojazd samochodem to często 6–8 godzin w jedną stronę. Wschód daje poczucie większej przestrzeni i mniej zabudowanych plaż.

Przy planowaniu trasy warto wziąć pod uwagę, że odległości na mapie wyglądają niewinnie, ale w praktyce jazda trwa długo. Z Kolombo do Mirissy to około 150 km, ale nawet ekspresówką (Southern Expressway) zajmuje to dobrze ponad 2 godziny. Dojazd do Arugam Bay czy Trincomalee to z kolei już cały dzień w drodze.

Położenie poszczególnych miejscowości względem monsunów i głównych dróg przekłada się bezpośrednio na styl podróży: południe i zachód łatwiej „skakać” co kilka dni, wschód lepiej traktować jako dłuższy, spokojniejszy przystanek.

Dojazd na Sri Lankę – odległości i loty

Ze względu na położenie na Oceanie Indyjskim, do Sri Lanki praktycznie zawsze dociera się samolotem. Główne lotnisko międzynarodowe to Bandaranaike International Airport (CMB), położone około 30 km na północ od Kolombo, bliżej Negombo.

Z Polski brak jest zwykle bezpośrednich lotów rozkładowych. Najczęstsze opcje to przesiadki w Doha, Dubaju, Stambule lub Abu Zabi. Łączny czas lotu z jedną przesiadką to zazwyczaj 12–15 godzin, w zależności od długości oczekiwania na transfer.

  • Z Warszawy do Kolombo przez Doha: ok. 5,5 h + 5,5 h lotu
  • Z Krakowa/Katowic przez Stambuł: ok. 2 h + 8,5 h lotu
  • Z Berlina przez Dubaj: ok. 6–7 h + 4–5 h lotu

Po przylocie na CMB większość podróżnych przemieszcza się dalej samochodem (kierowca z autem) lub pociągiem. Lot wewnętrzny ma sens głównie przy chęci szybkiego przeskoku na wschód wyspy, ale oferta jest ograniczona.

Strefa czasowa i praktyczne skutki

Sri Lanka leży w strefie UTC+5:30. To dość nietypowe przesunięcie o pół godziny względem wielu innych krajów. W relacji do Polski oznacza to zazwyczaj:

  • +4,5 godziny zimą (gdy w Polsce jest 12:00, na Sri Lance 16:30)
  • +3,5 godziny latem (gdy w Polsce jest 12:00, na Sri Lance 15:30)

Przekłada się to na szybkie „ściemnianie się” wieczorem. Ze względu na położenie blisko równika, słońce zachodzi zwykle około 18:00–18:30 przez cały rok. O 19:00 jest już ciemno jak w nocy. Ma to wpływ na planowanie: lepiej wychodzić w trasy wcześnie rano, a dalsze przejazdy nocą nie są specjalnie komfortowe.

Położenie a bezpieczeństwo i zdrowie

Tropikalne położenie Sri Lanki oznacza mocne słońce, wysoką wilgotność i podatność na nagłe zmiany pogody. Pod względem zdrowotnym najbardziej odczuwalne są upał i promieniowanie UV – zwłaszcza dla osób przyjeżdżających prosto z europejskiej zimy.

Woda morska bywa zdradliwa. Na południowym i zachodnim wybrzeżu prądy przybrzeżne potrafią być naprawdę silne, szczególnie poza główną porą suchą. To efekt otwartego położenia wybrzeża względem Oceanu Indyjskiego.

Monsuny, słońce i morze – na co uważać

W czasie monsunu część plaż, zwłaszcza zachodnich i południowych, doświadcza silniejszych fal i prądów. Nawet przy dobrej pogodzie potrafią pojawiać się niespodziewane zawirowania. Informacje od lokalnych ratowników czy właścicieli guesthouse’ów nie są przesadą – warto ich słuchać.

Położenie blisko równika oznacza, że promieniowanie UV jest wysokie nawet przy zachmurzonym niebie. Spalenie się w 30–40 minut na plaży bez kremu z filtrem 30–50 to standard, nie pech. Czapka lub kapelusz i lekka koszula z długim rękawem często sprawdzają się lepiej niż poleganie wyłącznie na filtrze.

Monsun i wysoka wilgotność wpływają też na samopoczucie. Przy wysiłku (wspinaczka na Sigiriyę, trekking w górach, długie spacery po miastach) trzeba pić więcej niż zwykle i nie przeceniać własnych sił. Upał w tropikach męczy inaczej niż suchy upał w krajach śródziemnomorskich.

Pod względem chorób typowo tropikalnych Sri Lanka położona jest w regionie, gdzie temat dengi co jakiś czas wraca w statystykach. Nie ma szczepionki powszechnie używanej przed wyjazdem, więc kluczowa jest ochrona przed komarami: repelenty, moskitiery, długie rękawy po zmroku. Wysoko w górach komarów bywa mniej, ale na nizinnym, wilgotnym wybrzeżu ich nie brakuje.

Położenie kraju w strefie sejsmicznej Oceanu Indyjskiego miało tragiczne znaczenie podczas tsunami w 2004 roku. Obecnie systemy ostrzegania działają lepiej, a hotele w strefach przybrzeżnych mają procedury ewakuacyjne. Ryzyko dla zwykłego turysty jest minimalne, ale świadomość, że wybrzeże jest otwarte na ocean, pomaga zrozumieć, skąd biorą się niektóre znaki ostrzegawcze na plażach.

Pozostałe teksty w tej kategorii

Warto przeczytać