Marcin Banot to postać, która budzi skrajne emocje. Dla jednych bohater wspinający się bez zabezpieczeń na najwyższe budynki świata, dla innych nieodpowiedzialny ryzykant. Znany jako BNT lub Śląski Spider-Man, polski wspinacz builderingowy, wideobloger, podróżnik i przedsiębiorca zdobył rozgłos dzięki spektakularnym wejściom na obiekty takie jak wieżowiec Montparnasse czy hotel Marriott. Jego filmy na YouTube oglądają miliony widzów, a każda kolejna wspinaczka kończy się zatrzymaniem przez policję. To historia człowieka, który z pasji do wysokości zbudował markę osobistą i biznes, płacąc za to cenę w postaci wyroków sądowych i nieustającej krytyki.

Początki w śląskich familokach

Marcin Adam Banot urodził się 21 października 1988 roku w Świętochłowicach, gdzie od urodzenia mieszka w dzielnicy Chropaczów. To klasyczny śląski krajobraz z familokami, szybami kopalnianymi i kominami, gdzie wysokie konstrukcje były na wyciągnięcie ręki. Właśnie w tym przemysłowym otoczeniu rozwijała się fascynacja wysokością, która później stała się życiową pasją.

Nie dorastał w czasach, gdy kariera influencera była oczywistym wyborem – jak wielu młodych Ślązaków pracował fizycznie, szukał swojego miejsca i testował różne zajęcia. W pewnym momencie postanowił poważniej potraktować swoją pasję do wspinaczki i nagrywania filmów, założył kanał BNT na YouTube, a później drugi kanał sygnowany własnym imieniem i nazwiskiem – początkowo pojawiały się tam filmy z przygotowań, treningów i pierwszych odważniejszych wejść na śląskie konstrukcje.

Marcin Banot ma 167 cm wzrostu i waży 71 kg

Spektakularne wspinaczki bez zabezpieczeń

Hotel Marriott w Warszawie

Przełomowym momentem w karierze Banota była wspinaczka na warszawski hotel Marriott. 2 czerwca 2019 wspiął się bez asekuracji na hotel Marriott – wspinaczkę rozpoczął o godzinie 20:28, po 37 minutach i 45 sekundach udało mu się bezpiecznie wdrapać na szczyt budynku. To wejście przyniosło mu ogromną popularność w polskim internecie i ugruntowało pozycję jako jednego z najbardziej rozpoznawalnych polskich wspinacz builderingowych.

Wieżowiec Montparnasse – dwukrotne zdobycie

Paryski wieżowiec Montparnasse stał się dla Banota szczególnym wyzwaniem. 18 września 2020 roku wspiął się na szczyt paryskiego wieżowca Montparnasse bez zabezpieczeń – zajęło mu to 1 godzinę i 12 minut. Polak wspinał się w piątek 18 września po niemalże „gładkiej” elewacji wieży Montparnasse, nie miał nawet linki zabezpieczającej – na górę wchodził używając tylko własnego ciała.

Media podawały, że atak na szczyt został mu przerwany w trakcie – to nie do końca prawda, Banotowi udało się zdobyć wieżę, ale na trasie natrafił na francuskich komandosów, którzy próbowali mu uratować życie. 30 czerwca 2023 roku powtórzył ten wyczyn, pokazując, że pierwszy raz nie był przypadkiem.

Inne ekstremalne wejścia

Wspiął się między innymi na szczyt Diabelskiego Młyna w Śląskim Wesołym Miasteczku, nieczynny maszt radiowy o wysokości 363 m oraz Hotel Silesia bez asekuracji. Lista jego osiągnięć obejmuje również konstrukcje w różnych częściach świata – od mostów w Londynie po wieżowce w Ameryce Południowej.

Wieżowiec Montparnasse mierzy 210 metrów wysokości

Kontrowersje i konsekwencje prawne

Wyrok we Francji

Spektakularne wspinaczki wiążą się z poważnymi konsekwencjami prawnymi. W grudniu 2023 został skazany przez francuski sąd na 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 5 lat. To pokłosie jego działań w Paryżu, które francuskie służby traktują jako poważne naruszenie prawa.

Zatrzymanie w Buenos Aires

Czerwiec 2024 roku przyniósł kolejne problemy z prawem. Marcin Banot wspinał się na 125-metrowy wieżowiec Globant Tower w Buenos Aires i został aresztowany przez argentyńską policję – kiedy został zmuszony do zejścia na ziemię, był na wysokości 25. piętra. Władze Buenos Aires uznały, że dopuścił się poważnego przestępstwa, polegającego między innymi na zakłócaniu miru domowego i angażowaniu służb ratunkowych – jedną z konsekwencji ma być obarczenie go całością kosztów za przeprowadzenie akcji ratunkowej.

Prokuratura chciała postawienia zarzutów – Polakowi groziło od 6 miesięcy do aż dwóch lat pozbawienia wolności. Ubrany w koszulkę reprezentacji Argentyny, Banot wywołał poruszenie, ale jego brawurowa akcja zakończyła się interwencją strażaków i zatrzymaniem przez policję.

Kanały YouTube i społeczność fanów

Publikuje materiały na 2 kanałach w serwisie YouTube: BNT i Marcin Banot. W kadrach często widać zwykłe śląskie podwórka, familoki, treningi w skromnych miejscówkach, a obok tego – ekstremalne ujęcia z krawędzi dachów, szczytów kominów czy masztów – ta mieszanka swojskości i spektakularnych widoków sprawia, że społeczność BNT jest wyjątkowo lojalna.

Na kanałach pojawiają się także materiały edukacyjne i zakulisowe – Banot pokazuje, jak wygląda przygotowanie fizyczne, opowiada o sile chwytu, treningu ogólnorozwojowym, diecie czy regeneracji. To nie tylko spektakl, ale również próba edukacji i pokazania, ile pracy wymaga każda wspinaczka.

Łącznie zgromadził setki tysięcy subskrybentów i dziesiątki milionów wyświetleń

Gwara śląska jako element tożsamości

Banot na co dzień posługuje się etnolektem śląskim (śląską godką). Na swoim kanale YouTube opowiada o wydarzeniach, posługując się gwarą śląską. To wyraźny element budowania marki osobistej i podkreślania swojego pochodzenia, który wyróżnia go na tle innych twórców internetowych.

Wspomnienia z dzieciństwa często przywołuje w swoich filmach, podkreślając, że to właśnie Śląsk nauczył go pokory, ciężkiej pracy i szacunku do stali, cegły oraz betonu. Ta autentyczność i przywiązanie do korzeni budują silną więź z widzami, szczególnie tymi ze Śląska.

Yerbanot – od pasji do biznesu

Bez zabezpieczenia wspina się na wieżowce i kominy na całym świecie, nagrywa z tego filmy na kanały BNT i Marcin Banot oraz rozwija markę yerba mate Yerbanot. Banot związany jest z marką Yerbanot, która sprzedaje yerba mate, akcesoria oraz produkty sygnowane nazwą BNT – w ofercie znajdziemy między innymi mieszanki yerby inspirowane jego wspinaczkami na znany warszawski hotel, kubki, bluzy, drążki do podciągania i inne akcesoria dla fanów.

Banot wykorzystuje swoją rozpoznawalność w rozsądny sposób: zamiast jednorazowych, przypadkowych współprac reklamowych, buduje spójny ekosystem produktów powiązanych z jego stylem życia – łączy pasję do wspinaczki, podróży i yerba mate z konkretną ofertą dla społeczności. To przykład skutecznej monetyzacji marki osobistej, która nie opiera się wyłącznie na reklamach, ale na własnych produktach.

Odpowiedzialność i ostrzeżenia

Banot bardzo jasno powtarza, że jego wyczyny są ekstremalnie niebezpieczne i nie wolno ich naśladować – to element, który odróżnia odpowiedzialnego twórcę od kogoś, kto bezrefleksyjnie zachęcałby do ryzykownych zachowań. Świadomość ryzyka i konsekwentne ostrzeganie widzów to istotna część jego przekazu.

Decyzja o postawieniu na twórczość internetową i wspinaczkę free solo wymagała odwagi – oznaczała rezygnację z komfortu etatu na rzecz niepewności, ale także na rzecz wolności, a Banot często podkreśla w wywiadach, że to właśnie możliwość życia po swojemu, podróżowania i realizowania własnych projektów jest dla niego największą nagrodą za ryzyko, które podejmuje.

Przygotowania do ekstremalnych wejść

Wspinaczki Banota to nie spontaniczne działania. To wiele miesięcy odpowiednich przygotowań – nie tylko silowych, ale także technicznych, mentalnych. Każde wejście poprzedzone jest analizą obiektu, treningiem specyficznym dla danej konstrukcji i mentalnym przygotowaniem do ekstremalnego wyzwania.

Jest ceniony za odwagę, charyzmę i bardzo pozytywną energię. To połączenie technicznych umiejętności, fizycznej sprawności i mentalnej siły pozwala mu na realizację projektów, które dla większości ludzi są nie do pomyślenia.

Między podziwem a krytyką

Działalność Banota budzi skrajne reakcje. Z jednej strony rzesze fanów, którzy śledzą każdy kolejny projekt i mocno trzymają kciuki za jego bezpieczeństwo. Z drugiej – krytycy wskazujący na nieodpowiedzialność, angażowanie służb ratunkowych i potencjalne niebezpieczeństwo dla innych osób.

Po wspinaczce na Montparnasse Banot relacjonował: bardzo fajnie mnie potraktowali na komisariacie, nie ma żadnych zarzutów, z tego co wiem, sprawa może trafić do sądu i mogę dostać grzywnę, ale i tak się cieszę, myślę, że warto było. Ta postawa pokazuje, że konsekwencje prawne nie stanowią dla niego wystarczającego odstraszacza.

Marcin Banot pozostaje jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci polskiego internetu. Jego wspinaczki fascynują i przerażają jednocześnie, a każde kolejne wejście kończy się zatrzymaniem i konsekwencjami prawnymi. Niezależnie od oceny jego działań, trudno zaprzeczyć, że zbudował unikalną markę i przekształcił ekstremalną pasję w sposób na życie.

Pozostałe teksty w tej kategorii

Warto przeczytać