Filip Cembala to postać, która wymyka się łatwym definicjom. Aktor teatralny i musicalowy, wokalista, trener wokalny, twórca internetowy z niemal 200 tysiącami obserwujących – i przede wszystkim człowiek, który stworzył własną filozofię życia nazwaną #lowizmem. Urodzony w niewielkich Buczkowicach w Beskidach, dziś jest rozpoznawalny w całej Polsce, choć jego droga do sukcesu nie była usłana różami. Zmagał się z atopowym zapaleniem skóry, szkolną przemocą i poczuciem, że nie pasuje do żadnej szuflady. Właśnie z tych doświadczeń narodziła się idea lowizmu – odpuszczenia presji bycia „najlepszą wersją siebie” i odnalezienia ulgi w byciu po prostu sobą.
Początki artystycznej drogi
Filip Cembala pochodzi z niewielkiej beskidzkiej miejscowości Buczkowice, gdzie nadal mieszka jego rodzina. Ze sztuką po raz pierwszy zetknął się w Domu Kultury w Hałcnowie, gdzie z kolegami przygotował dwa amatorskie musicale. To właśnie tam, na prowincji, zrodziła się pasja do sceny i śpiewu – choć w małomiasteczkowej rzeczywistości lat 90. chłopak, który zamiast grać w piłkę wolał skakać ze skakanką i śpiewać, narażał się na szykany.
Do programu „halo tu polsat” Filip przyszedł ze swoją mamą Magdaleną, emerytowaną nauczycielką, a na widowni zasiedli jego tata i siostra. Mówił nie tylko o swoich kochających rodzicach, ale także nieżyjącej już babci Broni, która była bardzo ważną osobą w jego życiu. Wsparcie rodziny okazało się kluczowe – wychodząc z domu pełnego miłości i bezpieczeństwa, nie zdawał sobie sprawy, jak bardzo świat zewnętrzny będzie próbował go zaszufladkować.
Edukacja i rozwój warsztatów
Po maturze dostał się do Studium Wokalno-Aktorskiego w Gdyni i już wtedy zaczął grywać w spektaklach teatralnych. Jest absolwentem Akademii Muzycznej w Katowicach na Wydziale Jazzu i Muzyki Estradowej oraz Studium Wokalno-Aktorskiego im. Baduszkowej w Gdyni (2009). Ta podwójna ścieżka edukacji – aktorska i muzyczna – stała się zarówno jego siłą, jak i źródłem frustracji.
Czułem, że świat wymaga ode mnie jakiegoś wsadzenia się w jedną szufladę definicji. Trochę byłem dla niektórych reżyserów za mało aktorem, bo śpiewałem. W Katowicach na jazzie byłem za bardzo aktorski.
Nieustanne balansowanie między światami nie było łatwe, ale właśnie ta wielowymiarowość stała się później jego znakiem rozpoznawczym. W 2023 roku ukończył szkołę Vocal Balance w Londynie, co pokazuje, że nawet po latach kariery nie przestaje się rozwijać i doskonalić swoich umiejętności wokalnych.
Kariera teatralna i musicalowa
Z Teatrem Polskim w Szczecinie związany jest od 2011 roku. To tam zagrał wiele ważnych ról, które pozwoliły mu się wykazać zarówno jako aktor dramatyczny, jak i musicalowy. Najważniejsze role, jakie zagrał w tym teatrze to: BJ w „Balu Manekinów”, Dima w „Curikowie”, Mustafa w „Kogucie w rosole”, Kot – Konstanty Harbuz-Butruk w „Zamku z Piasku”. Brał też udział w muzycznych spektaklach Teatru Polskiego: „Magia Obłoków”, „Hotel Snów”, „Kawiarenka Hemar” i wiele innych.
Największe role musicalowe
Prawdziwy rozgłos przyniosły mu jednak role w wielkich produkcjach musicalowych. Największe w dotychczasowym dorobku aktora role to: Tony Manero w „Gorączce Sobotniej Nocy” w Teatrze Muzycznym w Gdyni, „Che” w Evicie (Teatr Muzyczny w Poznaniu), Angel w musicalu Rent (Opera na Zamku w Szczecinie) Benny w musicalu „In the Heights” w Teatrze Adria w Koszalinie czy Lonny w spektaklu „Rock of Ages”.
Każda z tych ról wymagała nie tylko sprawności wokalnej, ale też aktorskiej głębi i charyzmy scenicznej. Szczególnie postać Angela z „Rent” – drag queen żyjącej z HIV – pozwoliła mu poruszyć tematy wykluczenia i inności, które są mu bliskie także w życiu prywatnym.
Nowe projekty teatralne
Jest po premierze monodramu „MyLove”, do którego wspólnie z Rafałem Matuszem napisał scenariusz. To spektakl o wykluczeniach, który można zobaczyć w Teatrze Polskim. Do tego premiera „Rasputina” Pożaru w Burdelu w Teatrze Rampa. Monodram „MyLove” to szczególnie osobisty projekt – Filip nie tylko gra w nim, ale też współtworzył scenariusz, dzieląc się własnymi doświadczeniami związanymi z wykluczeniem.
Seriale i dubbing
Aktora można było zobaczyć w serialach: Na Dobre i Na Złe, Na Sygnale, Czas Honoru, Plebania, Na Wspólnej oraz w spektaklu telewizyjnym Inka 1946. Choć role serialowe nie stanowią głównego nurtu jego kariery, pozwalają dotrzeć do szerszej publiczności i pokazać się w innym kontekście niż teatralny czy musicalowy.
Filip Cembala jest aktorem (także dubbingowym), wokalistą, trenerem wokalnym, twórcą cyfrowym, autorem tekstów, akTYwistą, przedstawia się jako „INCLUencer” (inclu – od inclusivity – poczucie przynależności). Praca dubbingowa to kolejna strona jego działalności – jego charakterystyczny głos użycza postaci w produkcjach animowanych i filmowych.
Narodziny #lowizmu
Hashtag urodził się parę lat temu i wtedy był odpowiedzią na hejt. Śledziłem w sieci dyskusję wokół jakiejś akcji społecznej i trafiłem do internetowego piekła: czytałem komentarze, z których hejt się sączył i wylewał. I lowizm też się ze mnie po prostu wylał. Miał przetrwać tylko 24 godziny, tyle, ile żyje instastory. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że ludzie na to hasło tak żywiołowo zareagują, że stanie się ono moją filozofią życiową.
Co właściwie oznacza lowizm? „Lowizm” jest tłumaczony jako pełne życzliwości i wyrozumiałości podejście do siebie i siebie nawzajem. To filozofia odpuszczenia, szukania ulgi w czasach nieustannej zadyszki rozwojowej, kiedy wszędzie słyszymy o konieczności bycia „najlepszą wersją siebie” i wychodzenia ze strefy komfortu.
Zdaję sobie sprawę, że będą osoby zmotywowane powiedzeniem „być najlepszą wersją siebie”, ale ja – z natury bardzo czuły na słowa – jestem obrażony na taką zadyszkę rozwojową, do której nas się zaprasza. Dziś coraz częściej apeluję sam do siebie, że lepiej przytulić tróję i się trochę od siebie odpierdolić, niż startować w wyścigach po piątki i szóstki.
Książka „Lowizm. Na szlaku po ulgę”
Jego książka „Lowizm. Na szlaku po ulgę”, która miała premierę 24 października, prezentuje założenia filozofii o tej samej nazwie i jest swego rodzaju poradnikiem psychologicznym, w którym Filip bazuje na własnych doświadczeniach. Nie jest to jednak typowy poradnik – to intymna opowieść o drodze do samoakceptacji, przeplatana wierszami i osobistymi wspomnieniami.
Dzieli się z nimi intymnymi wspomnieniami trudnych chwil, których doświadczył we wczesnej młodości, by udowodnić, że z każdej sytuacji można znaleźć wyjście. Książka porusza tematy szkolnej przemocy, kompleksów związanych z atopowym zapaleniem skóry, poczucia bycia „innym” – wszystko to, przez co sam przechodził.
Na koniec rozmowy w programie „halo tu polsat” poprosił gościa o trzy wskazówki na to, jak kochać siebie, a Filip posłużył się cytatami ze swojej książki: „Moje ulubione danie – danie sobie spokoju. Drugi cytat: nie bądź sobie kulą u nogi, bądź sobie kołem ratunkowym. I trzeci, którym zaczynam książkę: nie bierz się w garść, weź się w ramiona”. Te trzy zasady doskonale oddają ducha lowizmu – życzliwości wobec siebie, łagodności i akceptacji.
Kariera muzyczna i projekt Tryptyk
W listopadzie 2022 roku Filip Cembala wydał swój pierwszy singiel – Lowizm – który zapowiada projekt muzyczny Tryptyk. W klipie wystąpili m.in. aktorka Adrianna Biedrzyńska oraz przypadkowi ludzi, którzy pochodzą w różnych stref społecznych – geje, niepełnosprawni, dzieci, emeryci, etc. Teledysk do piosenki „Lowizm” to manifest różnorodności i inkluzywności – wartości, które Filip głosi nie tylko słowem, ale też czynem.
Projekt Tryptyk to próba połączenia wszystkich jego pasji – muzyki, tekstów, filozofii lowizmu i aktywizmu społecznego. Jako wokalista i trener wokalny wie, jak ważny jest głos – zarówno ten dosłowny, jak i metaforyczny, głos w dyskusji publicznej.
Twórczość internetowa i „Ciociu, Ciociu, Filipku, Filipku”
Filip Cembala i Joanna Kołaczkowska tworzą razem improwizowany serial Ciociu, Ciociu, Filipku, Filipku, który okazał się hitem. To seria krótkich, improwizowanych scenek, w których Joanna Kołaczkowska wciela się w rolę cioci Filipa, choć w rzeczywistości nie są spokrewnieni – to czysta przyjaźń i artystyczna chemia.
Filip Cembala jest autorem poezji. Jego teksty można znaleźć na profilu na Instagramie @slowosiemnabawi. To oddzielny projekt, w którym dzieli się bardziej intymnymi refleksjami, wierszami i myślami. W swoim autorskim, instagramowym programie „poczuwalnia w szczerym polu” – Filip, rozmawia o emocjach z ludźmi, którzy stojąc w swojej prawdzie, mogą być źródłem inspiracji, dla innych.
Na swoim głównym profilu @itsmefilipce gromadzi ponad 193 tysiące obserwujących, którzy śledzą jego codzienne refleksje, filmiki z Joanną Kołaczkowską, fragmenty spektakli i przede wszystkim – przesłanie lowizmu. To nie jest typowy profil influencera – to przestrzeń do rozmowy o emocjach, wykluczeniu, akceptacji i życzliwości.
Życie prywatne i wartości
Na ten moment Filip Cembala jest singlem i nie dzielił się w mediach informacjami o swojej potencjalnej partnerce, partnerze lub tym, czy planuje ślub. Życie prywatne chroni przed mediami, choć otwarcie mówi o swoich doświadczeniach związanych z wykluczeniem i byciem „innym”.
Dziś, po terapii, składają mi się puzzle, rozumiem więcej na przykład, że wiele tego, co sam sobie robiałem, było wynikową perfekcjonizmu i ADHD. Otwarcie mówi o terapii i zdrowiu psychicznym, co w polskim show-biznesie wciąż nie jest oczywiste. Ta szczerość i autentyczność to właśnie to, co przyciąga do niego ludzi – nie udaje, że ma wszystko poukładane, ale pokazuje, że można żyć dobrze mimo niedoskonałości.
Aktywizm i inkluzywność
Filip określa siebie mianem „INCLUencera” – influencera, który stawia na inkluzywność i poczucie przynależności. Jego aktywizm nie polega na głośnych manifestach, ale na codziennym budowaniu przestrzeni życzliwości i akceptacji. Rozmawia o wykluczeniu, bo sam go doświadczył. Mówi o potrzebie łagodności wobec siebie, bo wie, jak bolesny potrafi być perfekcjonizm.
Mieszkałem wtedy w Szczecinie, występowałem w musicalach, sporo jeździłem po Polsce, ale zupełnie nie czułem się nakarmiony artystycznie. Byłem przekonany, że wykorzystuję może z 15 procent swojego potencjału. Roboty miałem tyle, że padałem ze zmęczenia na twarz, a jednocześnie było mi tak jakoś ciasno, klaustrofobicznie. Nie umiałem tego jeszcze sobie nazwać, ale nie opuszczało mnie poczucie, że potrzebuję się bardziej wyrazić. Internet stał się dla niego tym medium, które pozwoliło wyrazić wszystkie strony jego osobowości – nie tylko aktora czy wokalistę, ale też filozofa, poetę, aktywistę.
Perspektywy i plany
7 grudnia w Garnizonie Sztuki w Warszawie odbędzie się „Lowizm, czyli na szlaku po ulgę” – najważniejsze dla mnie wydarzenie w tym roku. Filip nie spoczywa na laurach – łączy karierę teatralną z muzyką, pisarstwem i działalnością w mediach społecznościowych.
Pięknie sobie napisałem tutaj książeczkę, jak pięknie się sobą potrafię zaopiekować, a nagle – teraz promocja książki, cały czas gram spektakle, i czuję, że jestem w zadyszce. Myślę sobie, że przecież okoliczności będą różne i w tej okoliczności, to co jestem w stanie sobie dać, to nie egzekwowanie, czy ja odpoczywam, bo teraz życie nie zaprasza mnie do odpoczynku. Ta szczerość – przyznanie, że nawet twórca filozofii lowizmu boryka się z zadyszką – jest dowodem na autentyczność jego przesłania.
Filip Cembala to artysta wielowymiarowy, który znalazł sposób, by wszystkie swoje pasje i talenty połączyć w spójną całość. Aktor, wokalista, poeta, filozof, aktywista – ale przede wszystkim człowiek, który nie boi się być sobą i zachęca innych, by zrobili to samo. W czasach nieustannej pogoni za sukcesem i doskonałością, jego głos mówiący „weź się w ramiona, a nie w garść” brzmi jak ulgę przynoszący oddech.
